sobota, 14 marca 2015

Kłamstwo... taka tam błahostka

Złapaliście kiedyś kogoś na kłamstwie, oszustwie? Sądzę, że nie ma osoby, która odpowie NIE. Choć chciałabym się mylić. Można powiedzieć, że są kłamstwa i kłamstewka i być może nazwiesz mnie hipokrytą, to chyba nieco prawdy w tym założeniu jest i można kłamstwa podzielić ze względu na wagę.

Osobiście nie lubię i nie potrafię okłamywać, co nie znaczy, że nigdy tego nie zrobiłam. Kłamanie, oszukiwanie jest dla mnie tak stresujące, że dochodzę do wniosku, że nie warto. Poza tym muszę się do niego przygotować, bo nie potrafię łgać na poczekaniu, wiec dodatkowo strata czasu na wymyślanie hipotetycznych zdarzeń, pytań, na które być może będę musiała odpowiadać. A wszystkiego i tak nie przewidzę. Poza tym zawsze, gdy ktoś mnie złapał na kłamstwie czułam się po prostu źle i było mi wstyd, więc po co mi to?




A jak reaguję gdy ktoś mnie oszukuje, okłamuje?


:):):):):):):):):):)
Poza tym wiele zależy od tego kto kłamie i w jakiej sprawie. I jeszcze jak się zachowuje po wykryciu kłamstwa. Zauważyliście jak niektórzy ludzie idą w zaparte i nawet jak im się wyłoży kawę na ławę, to nie potrafią się przyznać, przeprosić i jeszcze wmawiają, że to my jesteśmy popieprzonymi wariatami? Zabawne, prawda? A co jest jeszcze bardziej zabawne? że zachowują się, jakby to im ktoś zło uczynił i chodzą obrażeni. Albo jakby nic się nie stało, rozmawiają sobie ze znajomymi, śmieją się, nie mają poczucia winy, wstydu. A może mają, tylko w ten sposób próbują to ukryć? Ciekawa jestem co o tym sądzisz? 
Tak czy siak w pierwszej chwili takie zachowanie jest irytujące, ale po chwili naprawdę zabawne i mega infantylne. Wow, a przecież mam się za tak inteligentnego i dojrzałego człowieka!!! Tyle w życiu widziałem i doświadczyłem. A wiesz co? Wiek o niczym nie świadczy, KOMPLETNIE O NICZYM. 

Nurtuje mnie jeszcze jedna rzecz... co jest gorsze - oszukiwanie kogoś bliskiego czy siebie samego? Szczerze mówiąc nie potrafię na to pytanie odpowiedzieć jednoznacznie... na pewno nie chcę oszukiwać ani siebie, ani kogoś ważnego dla mnie. Na pewno 



Kiedyś tak zrobiłam i to były najgorsze 3 miesiące mojego życia. Na szczęście człowiek taka bestia, że czasami wyciąga wnioski ze swoich poczynań :)

Dlatego jeśli w Twoim życiu coś się nie układa, zwłaszcza jeśli chodzi o coś ważnego, to nie rób dobrej miny do złej gry. Sadzisz, że ile czasu ponosisz tę maskę? Miesiąc, rok, 5 lat? W końcu i tak zaczniesz się w niej dusić, dławić... i powiesz cholera stracony czas. 

Wiesz, tak do końca to on nie jest stracony, zawsze to nowe doświadczenie, z którego można się wiele nauczyć. Pod warunkiem, że zrzucisz tę maskę, na której jest napisane WSZYSTKO JEST OK. Gorzej jak się tak przyzwyczaisz, że maskę ściągniesz dopiero na łożu śmierci. Wtedy możesz poczuć "lekkie" rozgoryczenie. 

Zawsze powtarzam, żeby porażkę przekuć na nowe doświadczenie. 
Tego Ci życzę :)

I na koniec coś pod czym podpisuję się dwoma rękoma.





Życzę Ci jak najwięcej odwagi do spojrzenia na swoje zachowania w sposób jak najbardziej obiektywny, odwagi do przyznania się do błędu, odwagi do przeprosin, bo to jest po prostu dojrzałe zachowanie. I w taki sposób buduje się szacunek, między innymi oczywiście.


I z całego serca życzę Ci, żeby kłamców, oszustów w Twoim życiu było jak najmniej :)


Agnieszka

8 komentarzy:

  1. Ja też myślę, że są kłamstwa bardziej poważne i mniej. Każdy z nas w jakiś sposób kłamie. Jeśli to są pierdoły, to nie jest takie szkodliwe. Gorzej, gdy ktoś całe życie udaje, że jest głęboko wierzący, a jest ateistą albo udaje hetero, a jest homoseksualny. A wielu ludzi tak żyje do śmierci..
    Są też ludzie, którzy kłamią notorycznie. Znam faceta, który nie studiował, a mówił, że ukończył studia, utrzymuje się z szemranych interesów (raczej nielegalnych), a mówi, że prowadzi własną firmę. Nieraz go przyłapałem na takich prostych kłamstwach np. na wymyślaniu wyników meczów czy wymyślaniu samochodów, których nie ma..
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mnie okłamuje osoba, która w żaden sposób nie ma wpływu na moje życie, a tylko chce poopowiadać bajeczki, to pół biedy. Ale jak mnie oszukuje ktoś bliski, a zwłaszcza w sprawach dla mnie istotnych, to otwiera się we mnie puszka Pandory i wyłazi samo zło.

      Usuń
  2. Kłamstwo nie jest niczym pozytywnym, koniecznym i pożytecznym, wcześniej czy później praktykant tej postawy sam się pogrąży i zapłaci wysoką cenę. Są kłamstwa mniej poważne? Nie sądzę, kłamstwo to słabość więc jeśli ktoś nie potrafi czegoś zrobić, osiągnąć bez oszukiwania to kawał drogi w kwestii nauki i rozwoju przed nim. I jeszcze jedno, sprawdzone i empirycznie udowodnione ktoś, kto nas raz okłamał zrobi to ponownie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, kłamstwo to słabość, często kłamiemy, gdy się czegoś boimy i chcemy uniknąć konsekwencji. Dzieci np. kłamią, że nauczyciel nie sprawdził jeszcze sprawdzianów, bo się boja, że dostaną karę za złą ocenę. Ale jak to w życiu bywa co się odwlecze, to nie uciecze. A bywa, że kara jest gorsza, bo i przewinienie wzmocnione o kłamstwo.

      Usuń
  3. Najbardziej drażni mnie to, o czym wspomniałaś.. jak ja dowiaduję się o kłamstwie, mówię komuś o tym, że już wiem, a on dalej idzie w zaparte i wmawia mi, że nie mam racji (nawet jeśli mam dowody). Szkoda czasu na takie osoby.
    Ciekawie piszesz, podoba mi się Twój styl pisania :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam tak samo, choć jak już wyżej wspomniałam, jeśli nie ma to wpływu na moje życie, to nawet mnie to śmieszy i pozwalam takiej osobie snuć opowieści dziwnej treści. Ale jak robi tak ktoś ważny dla mnie, to... oj, potrafię być bardzo nieprzyjemna i nie potrafię się wtedy śmiać.
      Dziękuję, cieszy mnie to bardzo :)

      Usuń
  4. Podjęłaś temat, który u mnie w życiu jest teraz tak na czasie, że lepiej trafić nie mogłaś. Dokładnie przeżyłam to, co opisujesz - wiesz, że ktoś skłamał i słuchasz jak się tłumaczy (albo zapiera). Z początku bardzo bolało. Dzisiaj już odpuściłam i powiedziałam sobie: dość!
    Kogo gorzej okłamać? Myślę, że kogoś. Samemu sobie wybaczysz, a kiedy zrozumiesz błąd poczujesz ulgę albo radość, że wiesz co nie funkcjonowało (może po czasie, ale jednak). Natomiast kiedy poważnie okłamiesz drugą osobę, możesz już nigdy nie dostać rozgrzeszenia. To tyle jeżeli chodzi o konsekwencje. A jeżeli pytasz jaki czyn sam w sobie jest gorszy, to pewnie kłamstwo wobec samego siebie - bo przecież powinniśmy być swoimi najlepszymi przyjaciółmi, to dlaczego się okłamywać?
    Pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najsmutniejsze jest to, że żyjemy w świecie pełnym kłamstw i kłamstewek. Bliscy kłamią, znajomi kłamią, media kłamią...O co chodzi? Nawet my sami okłamujemy, choćby samych siebie. Bez sensu. Tak, jak napisałaś powinniśmy być dla samych siebie najlepszymi przyjaciółmi, a pomimo to
      robimy sobie sabotaż w głowie. Ehh.
      Mam nadzieję, że temat choć na czasie (jak napisałaś), to już sobie poukładałaś wszystko w swojej głowie, sercu i życiu :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń